czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozstania nadszedł czas....

Archiwum Nawiedzonego Studia

Od pewnego czasu coraz trudniej było mi realizować te powtóki. Nerwów przy tym miałem sporo bo poczuwałem się do tego by to funkcjonowało poprawnie a co rusz rodziły mi się problemy czasowe lub techniczne .Głównie jednak to czas coraz mniej mi pozwalał robić to systematycznie chociaż i technicznie coś coraz częściej u mnie szwankowało, gdyż z  nieznanych mi przyczyn często audycje w internecie były przerywane poprzez zrywanie u mnie łącza łącza. Sprawiało to problem i dodatkowo budowało stres związany z moim poczuciem zobowiązania, którego podjąłem się dobrowolnie, ale jednak był to pewien  obowiązek.Stąd te nerwy. Resztę dopełnił mail od Nawiedzonego z prośbą o zaprzestanie powtórek.  

Dziś miałem okazję porozmawiać z Andrzejem na ten temat i okazało się ,że obaj mamy pewne odczucia wspólne odnośnie tych powtórek. Siłą audycji jest to, że prowadzona jest ona "na żywca" i jako taka powinna być odbierana.Ogólna dostępność do pełnych zapisów również sprawia, że zatraca ona swój niepowtarzalny charakter i cierpi na tym pewna elitarność.Jednym słowem albo słuchamy muzyki wspólnie wszyscy razem albo wcale. Kto może ten słucha - kto nie może, niech stara się mieć na to czas za tydzień. Komentarze Andrzeja w audycji to emocje danej chwili i słuchane następnego dnia nie są już tym samym a nawet mogą nieco odbiegać od tych wypowiedzianych (taka moja luźna uwaga :) ). Dlatego koniec z powtórkami.Kto nie może słuchać "Live" temu pozostaje na pociechę rozpiska ze spisem tego co przegapiliśmy. Dobrym duszkiem Audycji jednak pozostanę i co jakiś czas uzupełnię archiwum o kolejną nagraną audycję ale będzie to opóźnienie z pewnością przekraczające okres miesiąca lub nawet dwóch.Forma będzie tego faktycznie archiwalna a nie powtórkowo - użytkowa. Do tego pojawiać się będą tylko wybrane audycje,które w moim obietywnym odczuciu były w jakiś sposób wyjątkowo udane.Istniejące archiwum na chomiku nie likwiduję i póki będzie istnieć ten serwer pliki tam pozostaną. Swoją aktywność dalej będę prowadził  już  tylko na swoim blogu, no i oczywiście Nawiedzonego.

Pozdrawiam Wszystkich