W tym tygodniu mieliśmy okazję posłuchać audycji prowadzonej przez Andrzeja o godzinę dłużej
( by być precyzyjnym - w zasadzie o godzinę wcześniej) . Zastąpił bowiem Krzyśka w audycji Blues Ranus. Trochę dziwnie podzieliłem początek audycji ale dwa pierwsze podziały nastąpiły nie z mojej winy. Strumień z nazwą nie zawsze wchodzi równo z audycją (zazwyczaj nie) a nowy strumień to komenda dla programu by nagrywać kolejną sciezkę. Kolejna przerwa to już wina mojego łącza, które najzwycajnie w świecie czasami miewa kaprys. Na szczęście zauwazyłem to w porę i tylko niecałe dwie minuty uciekło.
( by być precyzyjnym - w zasadzie o godzinę wcześniej) . Zastąpił bowiem Krzyśka w audycji Blues Ranus. Trochę dziwnie podzieliłem początek audycji ale dwa pierwsze podziały nastąpiły nie z mojej winy. Strumień z nazwą nie zawsze wchodzi równo z audycją (zazwyczaj nie) a nowy strumień to komenda dla programu by nagrywać kolejną sciezkę. Kolejna przerwa to już wina mojego łącza, które najzwycajnie w świecie czasami miewa kaprys. Na szczęście zauwazyłem to w porę i tylko niecałe dwie minuty uciekło.

Miłego słuchania.
Jednocześnie zachęcam do słuchania audycji na żywo. Niejednokrotnie się przekonałem, że w niedzielę o godz. 22 smakuje ona najlepiej.
Zapraszam także na swojego bloga
http://jadis-bis.blogspot.com/

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz