Archiwum Nawiedzonego Studia
Od pewnego czasu coraz trudniej było mi realizować te powtóki. Nerwów przy tym miałem sporo bo poczuwałem się do tego by to funkcjonowało poprawnie a co rusz rodziły mi się problemy czasowe lub techniczne .Głównie jednak to czas coraz mniej mi pozwalał robić to systematycznie chociaż i technicznie coś coraz częściej u mnie szwankowało, gdyż z nieznanych mi przyczyn często audycje w internecie były przerywane poprzez zrywanie u mnie łącza łącza. Sprawiało to problem i dodatkowo budowało stres związany z moim poczuciem zobowiązania, którego podjąłem się dobrowolnie, ale jednak był to pewien obowiązek.Stąd te nerwy. Resztę dopełnił mail od Nawiedzonego z prośbą o zaprzestanie powtórek.
Dziś miałem okazję porozmawiać z Andrzejem na ten temat i okazało się ,że obaj mamy pewne odczucia wspólne odnośnie tych powtórek. Siłą audycji jest to, że prowadzona jest ona "na żywca" i jako taka powinna być odbierana.Ogólna dostępność do pełnych zapisów również sprawia, że zatraca ona swój niepowtarzalny charakter i cierpi na tym pewna elitarność.Jednym słowem albo słuchamy muzyki wspólnie wszyscy razem albo wcale. Kto może ten słucha - kto nie może, niech stara się mieć na to czas za tydzień. Komentarze Andrzeja w audycji to emocje danej chwili i słuchane następnego dnia nie są już tym samym a nawet mogą nieco odbiegać od tych wypowiedzianych (taka moja luźna uwaga :) ). Dlatego koniec z powtórkami.Kto nie może słuchać "Live" temu pozostaje na pociechę rozpiska ze spisem tego co przegapiliśmy.
Dobrym duszkiem Audycji jednak pozostanę i co jakiś czas uzupełnię archiwum o kolejną nagraną audycję ale będzie to opóźnienie z pewnością przekraczające okres miesiąca lub nawet dwóch.Forma będzie tego faktycznie archiwalna a nie powtórkowo - użytkowa. Do tego pojawiać się będą tylko wybrane audycje,które w moim obietywnym odczuciu były w jakiś sposób wyjątkowo udane.Istniejące archiwum na chomiku nie likwiduję i póki będzie istnieć ten serwer pliki tam pozostaną.
Swoją aktywność dalej będę prowadził już tylko na swoim blogu, no i oczywiście Nawiedzonego.
Pozdrawiam Wszystkich

